Żałobna szata powiewa

Krawędź
Sylvia Plath
Kobieta osiągnęła doskonałość
Jej martwe
Ciało ma uśmiech dokonania,
Złuda greckiego determinizmu
Płynie w zwojach jej togi,
Jej bose
Stopy zdają się mówić;
Doszłyśmy dotąd, to już kres.
Zmarłe dzieci skręcone jak białe węże,
Każde przy małym
Dzbanie mleka już próżnym.
Ona zwija je
Z powrotem w swe ciało jak
Róża swe płatki, gdy ogród
Tężeje i zapachy uchodzą
Z głębokich świeżych krtani kwiatu nocy.
Księżyc nie musi się smucić
Patrząc z kościanego kaptura.
On przywykł do tych spraw.
Jego żałobna szata powiewa.
tłum. Teresa Truszkowska
Ten wiersz Poetka napisała na kilkanaście godzin przed samobójczą śmiercią.
Cmentarz
Dagmar Nick
Nie wiem, czy to ja,
czy to ty,
kto milczy tu, ja w twojej,
czy to ty w mojej,
martwej skórze
tkwisz -
Jakże zazębiły się
ze sobą doznania,
kręgi dwu przeszłości
nałożyły się na siebie, jakbyśmy
zamienili się czasem, i
być może to ja
leżę w tym grobie, a twoje
oblicze nad nim w tym
nieprzeniknionym niebie.
Tłumaczyła Edyta Popielarz
Wszystko zgasło
Pierre Reverdy
Wszystko zgasło
Wiatr przelatuje ze śpiewem
I drżą drzewa
Zwierzęta wymarły
Nie ma już nikogo
Spójrz
Gwiazdy się zatarły
Ziemia przestała się obracać
Pochyliła się głowa
Włosy wymiatają noc
Na ostatniej stojącej dzwonnicy
Bije północ
tłum. Julia Hartwig