Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017

Wiatr gładzi niepocieszone zielska




Archeologia

Eliseo Diego

Powiedzą wtedy: tu była
sala, a tam dalej,
gdzie widzimy fragmenty
kruchej porcelany, miejsce
kominka i dobry los.
Potem
nastąpi pauza, podczas gdy
wiatr gładzi niepocieszone
zielska; niestety
ani jedno tchnienie nie przywoła
śmiechu, pozdrowień o zmierzchu,
pożegnania.

Przełożył Marek Baterowicz

2 myśli nt. „Wiatr gładzi niepocieszone zielska”

  1. Bardzo lubię ten wiersz…. taki prawdziwy… nic nie przywoła śmiechu, pożegnań, rozmów, choć gdzieś w falach kosmosu to wszystko jest zapisane i istnieje, nie zginęło.
  2. Donko, tak myślałam, że ten wiersz może Ci się spodobać :) Nie jest taż tak mroczny, jak większość utworów, które tu przedstawiam, raczej mocno melancholijny. Kiedyś były przecież pozdrowienia i śmiech…
    Zastanawiałam się nawet, czy go tu zamieścić.
    Nie wiadomo, co jest zapisane w falach kosmosu – z pewnością sygnały radiowe, ale czy rozmowy?. Wszechświat zresztą też kiedyś przestanie istnieć, zapadnie się w sobie, wszystko zniknie zginie. I może tak będzie najlepiej.
    Osiecka zapewne jakiś czas przetrwa, ludziom się podoba, wciąż jest przypominana. Jak dla mnie mówiła w swych tekstach tylko o jednym… Ale czy przedwojenne piosenki przetrwały? Istnieją nagrania, starsze osoby je znają, ale dla młodych nie znaczą już nic.
    Ja to się ciesze, że przetrwały niektóre eposy sumeryjskie.
    Pozdrowienia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...