Archiwum bloga

piątek, 15 grudnia 2017

Wszędzie głęboka ciemność


We mgle
Hermann Hesse
We mgle się wszystko nurza,
samotność domów i bram.
Drzewo nie widzi wzgórza,
każdy jest sam.
Pełen przyjaciół był świat,
światło sprzyjało życiu.
Teraz, gdy spada mgła,
wszystko zanika w ukryciu.
Zaprawdę nie wie nic,
kto nie przebywał w mrokach,
kto ócz nie widzi i lic —
powszędy ciemność głęboka.
Dziwnie we mgle wędrować,
życie kołacze u bram.
Człowiek przed ludźmi się chowa,
każdy jest sam.
Przełożył Jan Koprowski

13 MYŚLI NT. „WSZĘDZIE GŁĘBOKA CIEMNOŚĆ

  1. „Drzewo nie widzi wzgórza (…)” – a co, jeśli rośnie na wzgórzu? Tam dopiero jest samotnie. Hellinger porównywał osiąganie wglądu do wspinaczki na szczyt góry – im wyżej, tym swobodniej, tym świeższe powietrze, ale i tym bardziej samotnie. Dlatego, w jego przekonaniu, ludzie tak bardzo się boją się uzdrawiającego wglądu, wolą tkwić w swoim problemie. I dlatego, że rozwiązanie niesie za sobą zmiany. Bo co zostanie, gdy zniknie główna treść? Ale jednocześnie wskazuje na ogromne korzyści, jakie odnosi człowiek w momencie, kiedy wgląd stanie się jego udziałem.
    Świat pełen przyjaciół, a później mgła – jakże jaskrawo odzwierciedla to moją rzeczywistość. Poprzez mgłę Hesse zapewne miał na myśli stany depresyjne. W głębokiej depresji człowiek odsuwa się od innych, w pewien sposób zamyka ze swoim bólem, a później, kiedy jest odrobinę lepiej, nie zawsze jest do czego wracać, bo dla reszty ludzi świat się nie zatrzymał, życie toczyło się dalej …
  2. Przerażające jest to, co mi wyznałaś. Już nie wiem, co powiedzieć. Okropnie się z tą wiadomością czuję. Ale Ty biedna jesteś..
    Brak mi słów.
    To w ogóle nie ma do mojej sytuacji porównania. Żyję tak, ponieważ tak chcę, lubię to. Gdybym chciała, mogłabym żyć inaczej.
    Przepraszam, że byłam szorstka, chciałam trochę Tobą wstrząsnąć, żebyś się wyrwała z tej relacji. I jeszcze zamieszczam te wiersze o śmierci, a dożyję setki, a z Tobą nigdy nie wiadomo, co się stanie, aczkolwiek z Twoją chorobą też można trwać długo w relatywnym zdrowiu. Nie mam wyjścia, będę musiała zamknąć blog,
  3. Nie zamykaj bloga ze względu na mnie, proszę! Wiesz przecież, że nie ma na mnie negatywnego wpływu. A nawet przeciwnie. I nie blog, lecz Ty, jako osoba. Bo jest ktoś, komu mogę powiedzieć, że mi źle. Nie mam żalu o to, że bywałaś szorstka, wyczułam, że miało to na celu przywrócić mi trzeźwość myślenia. I naprawdę nie czuję się biedna. Powiedziałam Ci o tym właśnie po to, żebyś wiedziała, że choroba nie czyni człowieka nieszczęśliwym. I skoro ja z tego powodu nie czuję się źle, to Ty tym bardziej nie powinnaś. Ja się nie leczę, gdy choroba uderzy mocno, zabiję się, by nie być dla nikogo ciężarem. A póki co – za chwilę skończę studia i pójdę w świat ratować ludziom życie. Poza moimi zawirowaniami w relacji, poza lękiem przed utratą, nie mam żadnych problemów. Tulę mocno i przepraszam, jeśli wytrąciłam Cię z równowagi …
  4. Zamieszczaj swoje wiersze nadal, nie zmieniaj niczego przeze mnie. I proszę, nie smuć się moim losem. Naprawdę nie przypuszczałam, że wywoła to taką reakcję, myślałam raczej, że uda mi się pokazać Ci, że choroba nie jest tragedią. I nie pisz do mnie, jeśli kierować miałoby Tobą wyłącznie współczucie, przecież nie o to chodzi.
    W Polsce, żeby być leczonym na stałe, trzeba mieć dwa ostre rzuty w ciągu roku. Albo zakwalifikować się do programu. Dowiadywałam się odnośnie tych programów, ale są ostre kryteria – na przykład pierwszy rzut w wieku 21 lat, albo później.
    Co do Twojej dawnej przyjaciółki – nie wydaje mi się, żeby sesja mogła wywołać rzut. Czynnikiem wyzwalającym może być wszelka aktywność układu odpornościowego, np. infekcja. Niewskazany jest stres, zalecany regularny tryb życia. I tylko tyle, raczej nie można zrobić nic więcej. Czasem jest tak, że choroba się zatrzymuje samoistnie. Tak naprawdę może się zdarzyć wszystko. Odnośnie całej sytuacji mam tylko żal do mojej ważnej osoby o to, że wiedząc o tym wszystkim, nie zaoszczędziła mi pewnych niezwykle stresujących rewelacji i sytuacji, które niczego wspólnego z prawdą nie miały, a jedynych ich celem było zwrócenie na siebie uwagi, choć i tego ostatniego pewna nie jestem.
    10 – 15 lat … nie wiem, czy mam dość czasu. Poza tym, ja się nie chwytam żadnych nadziei, żyję chwilą. Nie śledzę zagranicznych mediów, bo to nijak się ma do naszych realiów. Polska obecnie zajmuje jedno z ostatnich, o ile nie ostatnie (bo jeszcze Litwa), miejsc w Europie w tej dziedzinie.
    I zabraniam Ci się o mnie martwić! Bo wtedy ja się martwię, że się martwisz, a już dostatecznie martwię się dobą bez odpisywania na smsy, więc dodatkowych zmartwień mi nie trzeba, a i Tobie one nie służą :)
  5. Twój blog to sposób na wyrażanie siebie. Ciągle podkreślasz, że nie zrobisz sobie krzywdy, żeby nie przestraszyć ewentualnego czytelnika, zachowujesz się w tym wszystkim bardzo fair. Możesz publikować tutaj co chcesz, nie szkodzisz ludziom.
    W relacji, póki co, nie ma żadnego trójkąta, ale relacja się rozmywa, słabnie, wczoraj był jeden sms bez znaczenia. Pokazuje mi, że to naprawdę koniec …
    PS. Proszę, odpisuj mi u Ciebie, jeśli odpisujesz :)
  6. PS. A jeśli chodzi o tłumaczenie dla mnie czegoś, które zaoferowałaś, będę miała prośbę, ale to dopiero za jakiś czas, jako że ja z języka jestem słaba (nauka języków wymaga systematyczności, a rzadko bywałam w szkole).
  7. Chętnie Ci pomogę, ale nie jestem koryfeuszką lingwistyki, potrafię tylko tłumaczyć na polski, z angielskiego słabo, z niemieckiego trochę lepiej.
    Nie ma trójkąta…. Rozumiem, że Twoja relacja i 17-latka oglądają wspólnie kolekcje znaczków pocztowych albo dyskutują o filozofii Tomasza z Akwinu.
    Wiesz, myślę, że skoro lubisz ludzi, to dobrze Ci uczyni jakieś towarzystwo. Może utraciłaś znajomych, przyjaciół z powodu intensywnego zaangażowania w związek, ale łatwo jest przecież znaleźć nowych, stworzyć sobie taką zabezpieczającą sieć kontaktów socjalnych, niezależnie od stanu relacji. W dobie Internetu jest to bardzo łatwe – oczywiście dominują portale randkowe, ale są też inne, nie-erotyczne. Wielu poszukuje towarzysza/towarzyszki do biegania, na basen, wspólnych spacerów itp. Widzę to na portalach w moim mieście. Są też fora dla dotkniętych różnymi plagami… Jak chwilowo szukałam kogoś do wspólnego rowerowania, to miałam kilkanaście zgłoszeń, aczkolwiek w końcu doszłam do wniosku, że samej mi przyjemnej…
    A może poznasz kogoś i się zakochasz i zapomnisz… Życzę Ci jak najlepiej, ale Twój obecny związek rzeczywiście konająco wygląda.
    W Twoim obwiesiu może zresztą znów rozpali się zainteresowanie, gdy się dowie, iż udzielasz się towarzysko, zamiast tylko usychać z tęsknoty.
    Mój blog szkodzi. Pewnego dnia po prostu stąd odejdę. Na razie nie mogę się zdobyć na kontynuowanie.
    • Mój ktoś i lat 17 obecnie łączy wspólna praca to, co robią. O czym dyskutują, to ja już wolę chyba nie wiedzieć, acz wyszłam kiedyś z założenia, że dopóki mi o jakiejś relacji mówi, to dobrze jest. Mam kilka kontaktów, na szukanie nowych obecnie chyba nie mam siły. Poza tym, moja relacja obecnie zachowuje się dziwnie: wczoraj cały dzień bez kontaktu, a później, parę godzin po moim pytaniu sms: „Odpowiedź masz na gg”. Po co to pisać, w takim razie, skoro wie, że przeczytam jak włączę, a włączam codziennie. Dziś brak odzewu, dopiero jak zobaczyłam status „dostępny” i napisałam, to rozmowa normalna o niczym. Póki co trzymam się tego, że jakiś kontakt jest …
  8. Wiem, że nie masz siły, zresztą zima generuje raczej chęć do spania a nie do szukania kontaktów. Ja się umówiłam na randkę z taką Ewą, a teraz nie mam chęci iść. Ale pamiętaj o tej mojej dobrej i życzliwej radzie.
    Mam nadzieję, że w Twojej relacji będzie, tak jak sobie życzysz.
    Dopiero poniedziałek, a ja już się cieszę, że w piątek przejadę do rodziców i będę długo spać. Nie to, że tęsknię za rodzicami, bo nie tęsknię, ale dom jest cichy i mogę pobić nowy rekord spania. A tu w bloku to niemożliwe, bo zawsze są jakieś hałasy, które mnie budzą i straszą.
    Dobrej nocy i nie dawaj się smutkom :)
    .
    • Już wtorek. Siedemdziesiąta rocznica wyzwolenia obozu w Auschwitz, jak się dowiedziałam z porannych wiadomości jadąc do miasta. Już tylko trzy dni dzielą Cię od upragnionego odpoczynku w domowym zaciszu.
      Brakuje mi Twoich wierszy.
  9. Cieszę się, że masz siłę, żeby wstać rano do codziennych obowiązków.
    Nie zapominaj o tych 90 minutach na świeżym powietrzu.
    O rocznicy Auschwitz jest głośno od wielu dni – dla mnie zbrodnie hitleryzmu to tylko jedno z niezliczonych ludzkich okrucieństw – masakry stalinizmu, Wielki Głód na Ukrainie, kilkadziesiąt milionów ofiar polityki Mao w Chinach, Kambodża, Rwanda, ludobójstwo Ormian, rzezie w koloniach…
    Potwierdza to tylko moją wizję, że świat materialny jest okropny a ludzie przynajmniej potencjalnie potworni i trudno uwierzyć, że Dobra Inteligencja odpowiada za stworzenie tego absurdu. Gdyby walki gladiatorów stały się zgodne z prawem, chętni zabijaliby się o bilety, żeby popatrzeć na krew.
    Oczywiście po Niemcach, narodzie poetów i filozofów, można by spodziewać się więcej, ale okazało się, że cywilizacja i wysoka kultura nie chroni przed okrucieństwem.
    Jak dla mnie Wiedźmin to żałosna, wulgarna, grafomania, ale cóż…Nich Ci się spodoba…
    Zajrzałaś do Henry’ego Jamesa, którego masz na półce?
    Nie pamiętam, co czytałam mniej więcej w Twoim wieku.. Zapewne się wtedy uczyłam.
    Nadal nie mogę zdobyć się na umieszczanie wierszy.
    • Pamiętam, dziś spacer wieczorem. Gdy rozmówca będzie zajęty, bo dobrze nam się rozmawia od południa o niczym. Wiedźmin mi się podoba, jestem po dwóch pierwszych częściach. Chociaż … trudno obecnie mi powiedzieć, co się podoba MNIE, a co NAM. Nie do końca wiem, na ile wspólne zachwycanie się czymś jest moje, a na ile przejęte. Zupełne zatarcie granic „ja”.
      Ja nie korzystam z mediów (poza internetem), stąd ta ignorancja dla rocznic historycznych. Myślę, że społeczeństwa inteligenckie są jeszcze bardziej skłonne do okrucieństwa, niż te niżej rozwinięte. Występuje w ludziach jakieś dziwne pragnienie upajania się destrukcją, krzywdą – inaczej nie byłoby tylu gapiów przy okazji wypadków, pożarów. Ja jestem skrajnie nieprzystosowana do rzeczywistości, bo trudno mi jest rozumieć bezrozumne okrucieństwo. A jednocześnie sama bywam bezwzględna, gdy zadziała siła odśrodkowa, lecz zawsze z dużą świadomością tego, co mną kieruje.
      James nadal stoi na półce. Wzmógł się lęk przed światem niematerialnym. Muszę go sobie przetworzyć i zreinterpretować, a na razie nie mam siły na zanurzanie się w sobie.
      Dostrzegam zawoalowaną aluzję do tego, co powinnam robić w moim wieku :)
      Przykro mi, że tak Cię zablokowałam z tymi wierszami …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...