Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017


Wystarczy!


Życie martwe życie

André Frénaud

Dla Jean Tardieu
O życie martwe, moje brzemię żyzne,
rzeko która mnie wiedziesz,
jedyny mój udziale w obecności wszelkiej,
stałości mego skażenia,
moje pęta żarliwie wiązane,
moja kłodo którą przeklinam,
lodowcu pochłaniający moje ognie,
akwedukcie odwrotny źródlanej wody.
Dość na tym, moje życie, dziękuję.
Kiedyż się zdołam stracić z moich oczu?

28 października 1942

Przełożył Artur Międzyrzeckior: Kora kora kora. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 myśli nt. „Wystarczy!”

  1. Kornelio!
    Ciężko czuć się martwym, kiedy świat wokół budzi się do życia. „Pierwszy podmuch wiosny budzi lęk”. Jednak pamiętaj, że kiedyś zajdzie to słońce, spowite bezpiecznym woalem z chmur.
    Trzymaj się mocno.
  2. Cytat jest przeczytany gdzieś, raczej z prozy. Na chwilę obecną tyle Ci mogę powiedzieć z całą pewnością. Wynotowuję co ciekawsze słowa z czytanej przez siebie literatury, jednak nie potrafię sobie na chwilę obecną przypomnieć, skąd go zaczerpnęłam. Ale źródło znajdę wkrótce, wtedy dam znać.
    A fakt, że udało mi się na cytat, którego nie znasz, sprawił mi pewną satysfakcję (:
    Bardzo się cieszę, że u Ciebie chociaż trochę lepiej! Martwiłam się po Twojej ostatniej odpowiedzi.
    Szkoda mi, że zamykasz bloga.
    Jeśli chodzi o brak nowych wpisów u mnie, to raczej wynik tego, że obecnie trudno mi przekształcać myśli na słowa. Czeka mnie weekend, raczej ciężko-samotny, bez względu na to, jak bardzo próbuję przekonać samą siebie, że to dobry czas na odpoczynek i wymyślenie sobie jakiegoś przyjemnego zajęcia. I jeszcze wredne słońce zamierza świecić.
    PS. Jeśli jednak usuniesz bloga, mogę czasem zapytać o Twoje samopoczucie na mailu, którym się podpisujesz pod komentarzami u mnie?
    • Przeczytałam ze zdziwieniem Kornelio , że zamykasz bloga. Nie rób tego. Poezja, którą zamieszczasz jest dołująca, to fakt. Jeden wiersz dziennie wystarczy i to nie zawsze. Ale to jest piękna poezja….wędruję nieraz za autorami wierszy i odkrywam prawdziwe perły. Nie tylko Ty walczysz z depresją…. mnie poezja z niej wyrywa. Chciałabym Ci dopomóc, natchnąć trochę radością życia…. jesteś na pewno znacznie młodsza ode mnie i to co powiem jest sloganem…. ale to prawda. Zycie jest naprzemienne, tak jak cały świat i wszystko na świecie. Ciężko czekać na ten kawałek słońca, ale właśnie na zasadzie przemienności – ono zaświeci. Przeżyłam wiele lat i to wiem. Tymi smutnymi, ponurymi wierszami wyrzucasz z siebie to co w Tobie siedzi, więc dlaczego chcesz blog zakończyć. Widać, że jesteś znawczynią poezji…. zrób to więc dla mnie, nie chowaj się gdzieś ze swoim smutkiem, nie uciekaj i daj co jakiś czas coś pogodniejszego, pięknego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...