Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017

Z trwogą w oczach


Z trwogą w oczach


U kresu

Konstandinos Kawafis

Wśród lęków i podejrzeń,
z zamętem w myślach, z trwogą w oczach,
rozpaczliwie szukamy jakichkolwiek sposobów,
aby uniknąć oczywistej grozy,
która jest tuż przed nami.
A jednak się mylimy: nie ma jej na naszej drodze.
Wieści kłamały
(a może ich nie było albośmy ich nie pojęli).
Zupełnie inna klęska, nigdy nie przeczuwana,
nagle jak burza na nas spada
i nie przygotowanych — a czasu już brak — zagarnia.

Przełożył Tadeusz Kubiak

2 myśli nt. „Z trwogą w oczach”

  1. Lubię ten wiersz i i lubię poezję Kawafisa, Ile w tym zdaniu prawdy: „Zupełnie inna klęska, nigdy nie przeczuwana,
    nagle jak burza na nas spada
    i nie przygotowanych — a czasu już brak — zagarnia”. Pozdrawiam
  2. Jeśli zamknięcie bloga sprawia CI trudność, to znaczy, że jest on dla Ciebie ważny. Burzę negatywnych uczuć lepiej jest wyrazić, skierować na zewnątrz, niż męczyć się z tym samotnie.
    U mnie dzisiaj od rana mgła, gęsta jak mleko. Teraz już trochę mniej, ale rano nic zupełnie nie było widać w oknie. Więc może nawet gdzieś dzisiaj wyjdę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...