Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017


wzbiera samotność


***


Viola Fischerová
Za piętami przyjaciół pozostał smutek odeszli z domku we winnicy ze swoimi dziećmi walizkami i głosami wzbiera samotność wolno dla umarłego z jego tobołem lat nocy i dni
pijemy ją połykamy co mamy nie możemy się nasycić

Przełożył Franciszek Nastulczyk
2 myśli nt. „wzbiera samotność”

  1. Ja także sięgam po alkohol, bynajmniej go nie potępiam. Ostatnio nawet (wstyd się przyznać), mało co nie dostałam mandatu za picie w miejscu publicznym. Ot, siedziałam z książką na ławeczce w parku, za napój mając cydr. Podszedł pan policjant i wówczas się dowiedziałam, że napój to alkohol (!). Ubaw miał niesamowity z mojego nieuświadomienia, a odchodząc zapytał, czy jeśli poprosi mnie o pokazanie dowodu osobistego, to będę miała jeszcze większe kłopoty :)
    A wpis dotyczy tego, że DENERWUJE MNIE fakt, że ludzie mający wkrótce pełnić bardzo odpowiedzialny zawód, traktują studia jako urozmaicenie rzeczywistości, coby mieć chwilę przerwy w chodzeniu na piwo.
    Dla mnie samotność wynika z nadmiaru uczuć, nadmiaru empatii i braku kogoś, z kim mogłabym się tym dzielić. Dlatego proszę: nie zamykaj bloga! Z Tobą mniej mi samotnie w tej błękitnej internetowej otchłani.
    A pisząc o Nangijali … myślałam o tym, o czym Ty czytając. Choć tak bardzo się tego wypieram.
    Spokojnego weekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...