Kora zawiana
Aj, zawiałam się na niebiesko. Siedzę w toalecie i rozważam, czy podjąć próbę zwrócenia czy też nie.
Jutro, a raczej już dziś, z całą pewnością zejdę, nie ma w tej materii najmniejszych wątpliwości.
Gdy uczęszczałam do szkoły podstawowej, lubiłam czytać przedwojenne warszawskie ballady podwórkowe.
W umyśle utkwił mi następujący fragment (cytuję z pamięci):
Po ulicy zatacza się Antek pijany,
oczy ma podbite i nos podrapany.
Płyń monopolu, płyń rynsztokami
Ja cię pić będę całymi dniami.
***
Może inna wersja lepiej odda istotę rzeczy:
Po mieszkaniu zatacza się Kora zawiana
Tuż po północy radośnie pijana
płyń, polski cydrze, płyń potokami
będę cię piła całymi litrami
płyń i zgaś rozpaczy ognisko
niech chociaż na chwilę zapomnę to wszystko.
11 myśli nt. „Kora zawiana”
Zostało jeszcze trochę piany
Tam Afrodytę wypatrzyć chcesz
Lecz wzrok Twój już pijany
I znów wychodzisz z piany pijany
Z przybitą do ramion głową
Szukasz gdzieś wyjścia lecz
Wokół ściany zamknięte w krąg
Zamknięte w krąg
Z nadzieją patrzysz na kufla dno…
http://www.youtube.com/watch?v=d-eFW39TrZ0
Bardzo mi dziś źle.
Przynajmniej miałam kilka przyjemnych godzin.
Tym razem obyło się bez odrażających snów i poważnych stanów lękowych, ale głowa mnie boli i pewnie się przeziębię i zaraz znowu ukryję się w łóżku. Dlaczego Ci źle? Zapewne z tych samych powodów, co zawsze. Powiedziałabym – też się napij, ale bierzesz lekarstwa, zresztą łatwo się uzależnić. Przynajmniej słuchaj pani doktor i bądź 90 minut na zewnątrz.
Aczkolwiek zimno dziś.
Herbatą raczę się nieustanie, różnymi gatunkami, ale przecież nie działają, jak cydr czy wino.
Ach, bardzo Ci współczuję, nie wiem co powiedzieć. Sytuacja bardzo dramatyczna, ale z drugiej strony banalna i absolutnie przewidywalna. Wiem, że Ty to widzisz inaczej, ale powtórzę, że nikt nie jest tego wart, aby się dla niego krzywdzić.
Moja znajoma, z którą byłam na balecie, taka twarda dyrektor z korporacji, konsekwentna ateistka, była 4 lata z pewnym typem, młodszym, który zdradzał ją nieustannie. Tylko na niego spojrzałam, wiedziałam, że to taki narcystyczny psychopata, który musi mieć kilka kobiet naraz. Kiedy wreszcie się zorientowała, wpadła w taką rozpacz, że zaczęła chodzić do kościoła i przysłała mi życzenia z okazji Zmartwychwstania Pańskiego. Nie wierzyłam własnym oczom, a w mojej psychopatycznej duszy zabrzmiał złośliwy śmiech. Ale z czasem jakoś się pozbierała. Po co Ci to opowiadam? Sama wiesz, że takie historie zdarzają się często, ale ludzie zazwyczaj jakoś z nich wychodzą. Ty jesteś strasznie wrażliwa, uczuciowa, uważaj na siebie.
Niestety, ja nie wstąpię na dobry szlak, twoje idee medytacji są po prostu zbyt wyczerpujące, a ja i tak nie mam siły na radzenie sobie z życiem. Liczyłam w skrytości ducha, że masz jakiś sposób unicestwienia osobowości bez zbytnich wysiłków, ale te nadzieje okazały się płonne. Jak mi podeślesz jakąś wizję dalekowschodniego piekła, to może trwoga przed bólem fizycznym jakoś na mnie wpłynie(aczkolwiek trudno się tego spodziewać)…
Jako istoty czujące wszyscy jesteśmy nałogowcami przyjemności, no i z całych sił uciekamy przed bólem. Problem polega na tym, by zobaczyć, że szukanie gratyfikacji zmysłowej, czy mentalnej przez stymulację alkoholową to kołowanie w zamkniętym kręgu:
Koncepcja pokarmu zależy a) od asocjacji b) od nietrwałości c) głodu. Głód szukając satysfakcji pożera x co jest stowarzyszone z przyjemnym uczuciem, które daje temu satysfakcję, ale dana satysfakcja jest nietrwała i przez to odnawia głód. „Ja” głodne satysfakcji pożera x pokarm (obiekt oka, smak, zapach obiekt dotyku) kontakt z którym jest stowarzyszony z y – przyjemnym uczuciem które daje satysfakcję , ale dana przez przyjemne uczucie satysfakcja jest nietrwała i przez zmianę odnawia ból głodu.
Niech mi Kornelia wierzy: Przyjemność to naturalny stan umysłu, nie trzeba nic robić by go stale odczuwać. Tyle, żeby poznać ten stan umysłu, konieczny jest detoks umysłu i zrezygnowanie z ciągłej stymulacji, co w początkowym stadium może wywołać podobne zjawisko jak u narkomana, który odstawił narkotyki, ale to po prostu trzeba przeczekać.
Ja sobie myślę, że Kornelia aż taka naiwna nie jest, by wierzyć, że to co naprawdę przyjemne i wartościowe w życiu jest łatwe do osiągnięcia. Łatwo w życiu to można tylko stoczyć się w dół:)
No skoro Kornelia chce się zapoznać z opisami piekielnymi, proszę bardzo, wszystko dla Kornelii:) Powiem tylko, że ci Apacze to nie byli przypadkowi, czytanie takich fragmentów wzmacnia obawę przed narodzinami, temu kto się urodził, może się zdarzyć wiele przykrych rzeczy. Na Ukrainie na przykład jeszcze kilka lat temu żyli biednie, ale w miarę spokojnie …
(…)
8. Wtedy po naciskaniu i pytaniu i wypytywaniu o czwartego boskiego posłańca, Król Yama naciska, pyta i wypytuje go o piątego boskiego posłańca: „Dobry człowieku, czy nie widziałeś piątego boskiego posłańca pojawiającego się w świecie?” Mówi on: „Nie widziałem, czcigodny panie”. Wtedy Król Yama mówi: „Dobry człowieku czy nigdy nie widziałeś w świecie mężczyzny- czy kobiety – martwego jeden dzień, dwa dni, trzy dni, opuchniętego, sinego z sączącą się materią?” Mówi on: „Widziałem, czcigodny panie”. Wtedy Król Yama mówi: „Dobry człowieku, czy nigdy nie wydało ci się – inteligentnemu i dojrzałemu człowiekowi – „Ja także jestem podmiotem śmierci, nie jestem wyłączony ze śmierci: z pewnością lepiej jest jak będę robił dobro, ciałem, mową i umysłem?” Mówi on: „Nie byłem w stanie, czcigodny panie, byłem niedbały”. Wtedy król Yama mówi: „Dobry człowieku, przez zaniedbanie nie udało ci się czynić dobra, ciałem mową i umysłem. Z pewnością potraktują cię zgodnie z twoim zaniedbaniem. Ale to twoje złe działanie nie było wykonane przez twoją matkę, czy twojego ojca, czy twojego brata, czy twoją siostrę, czy twoich przyjaciół i towarzyszy, czy twoich krewnych i rodzinę, czy przez pustelników i braminów, czy przez bogów: to złe działanie było uczynione przez ciebie; i ty sam doświadczysz jego rezultatów”.
9. Wtedy po naciskaniu i pytaniu i wypytywaniu o piątego boskiego posłańca, Król Yama milczy.
10. I strażnicy piekła torturują go pięciorakim umocowaniem. Przeciągają rozżarzoną do czerwoności żelazną pikę przez jego jedną rękę, przeciągają rozżarzoną do czerwoności żelazną pikę przez jego drugą rękę, przeciągają rozżarzoną do czerwoności żelazną pikę przez jego jedną stopę, przeciągają rozżarzoną do czerwoności żelazną pikę przez jego drugą stopę, przeciągają rozżarzoną do czerwoności żelazną pikę przez jego żołądek. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
11. Następnie strażnicy piekła przewracają go i ociosują go siekierami. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
12. Następnie strażnicy piekła ustawiają go nogami do góry i głową na dół i ociosują go toporami. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
13. Następnie strażnicy piekła zaprzęgają go do powozu i zmuszają do biegu tam i z powrotem, przez płonący teren, rozpalony i żarzący się. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
14. Następnie strażnicy piekła zmuszają go do wspinania się i zejścia z wielkiej góry płonących węgli, rozpalonych i żarzących się. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
15. Następnie strażnicy piekła ustawiają go nogami do góry i głową na dół i zanurzają go w rozżarzonym do czerwoności metalowym zbiorniku, płonącym i żarzącym się. Jest tam gotowany w kłębiącej się pianie. Tak jak jest tam gotowany w kłębiącej się pianie, raz wypływa na górę, raz na dół, raz jest unoszony wzdłuż. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
16. Następnie strażnicy piekła wrzucają go do Wielkiego Piekła. Co do Wielkiego Piekła, mnisi:
Ma cztery rogi i jest zbudowane
Z czterema drzwiami, każde po jednej stronie,
Otoczone żelazem dookoła
I zamknięte żelaznym dachem.
Jego podłoga również jest zrobiona z żelaza
I ogrzewana tak że żarzy się ogniem.
Jego obszar to pełne sto mil
Które to całe pokrywa.
17. Płomienie które wybuchają z zachodniego muru Wielkiego Piekła uderzają o jego wschodni mur. Płomienie które wybuchają ze wschodniego muru Wielkiego Piekła uderzają o jego zachodni mur. Płomienie które wybuchają z północnego muru Wielkiego Piekła uderzają o jego południowy mur. Płomienie które wybuchają z południowego muru Wielkiego Piekła uderzają o jego północny mur. Płomienie które wybuchają z dna Wielkiego Piekła uderzają o jego szczyt. Płomienie które wybuchają ze szczytu Wielkiego Piekła uderzają o jego dno. Tam czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
18. Mnisi, tego czy innego razu, na końcu długiego okresu, zdarza się, że wschodnie drzwi Wielkiego Piekła otwierają się. Biegnie tam, postępując szybko. Gdy tak robi, jego zewnętrzna skóra płonie, jego wewnętrzna skóra płonie, jego mięso płonie, jego ścięgna płoną, jego kości zaczynają dymić. Kiedy w końcu dociera do drzwi, te się zamykają. Tego czy innego razu, mnisi, na końcu długiego okresu, zdarza się, że zachodnie drzwi Wielkiego Piekła otwierają się. … północne … Mnisi, tego czy innego razu, mnisi, na końcu długiego okresu, zdarza się, że południowe drzwi Wielkiego Piekła otwierają się. Biegnie tam, postępując szybko. Gdy tak robi, jego zewnętrzna skóra płonie, jego wewnętrzna skóra płonie, jego mięso płonie, jego ścięgna płoną, jego kości zaczynają dymić. Kiedy w końcu dociera do drzwi, te się zamykają.
19. Mnisi, tego czy innego razu, na końcu długiego okresu, zdarza się, że wschodnie drzwi Wielkiego Piekła otwierają się. Biegnie tam, postępując szybko. Gdy tak robi, jego zewnętrzna skóra płonie, jego wewnętrzna skóra płonie, jego mięso płonie, jego ścięgna płoną, jego kości zaczynają dymić. Wychodzi tymi drzwiami.
20. Bezpośrednio po Wielkim Piekle jest przepastne Piekło Ekskrementów. Wpada tam. W tamtym Piekle Ekskrementów stworzenia o iglastych zębach przegryzają się przez jego zewnętrzną skórę i przegryzają się przez jego wewnętrzną skórę i przegryzają się przez jego ciało i przegryzają się przez jego ścięgna i przegryzają się przez jego kości i pożerają jego szpik. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
21. Bezpośrednio po przepastnym Piekle Ekskrementów jest przepastne Piekło Gorących Węgli. Wpada tam. I czuje on tam bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
22. Bezpośrednio po przepastnym Piekle Gorących Węgli jest przepastny Las Drzew Simbali, wysoki na milę, najeżony cierniami długimi na szesnaście palców, płonącymi, palącymi się i rozżarzonymi. Zmuszają go do wspinania się i schodzenia z tych drzew. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
23. Bezpośrednio po Lesie Drzew Simbali jest przepastny Las Drzew o Liściach-mieczach. Wchodzi tam. Liście poruszane przez wiatr odcinają mu ręce, odcinają mu stopy odcinają mu jego ręce i stopy, odcinają mu uszy i odcinają mu nos i odcinają mu jego uszy i nos. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
24. Bezpośrednio po Lesie Drzew o Liściach-mieczach jest wielka rzeka kaustycznej wody. Wpada do niej. Tam unoszony jest w górę rzeki i w dół rzeki i jest unoszony w górę i w dół rzeki. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
25. Następnie strażnicy piekła wyciągają go hakiem i sadzają na ziemi, pytając go: „Dobry człowieku, czego chcesz?” Mówi: „Jestem głodny, czcigodny panowie”. Wtedy strażnicy piekła otwierają mu usta rozżarzonymi do czerwoności żelaznymi kleszczami, płonącymi, palącymi się i rozżarzonymi i wrzucają mu w usta rozgrzaną do czerwoności metalową kulę, płonącą, palącą się i rozżarzoną. Ta pali jego wargi, pali jego usta, pali jego gardło, pali jego żołądek i wychodzi dołem ciągnąc za sobą jego duże i małe jelita. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
26. Następnie strażnicy piekła pytają go: „Dobry człowieku, czego chcesz?” Mówi:„Jestem spragniony, czcigodny panowie”. Wtedy strażnicy piekła otwierają mu usta rozżarzonymi do czerwoności żelaznymi kleszczami, płonącymi, palącymi się i rozżarzonymi i wlewają do jego ust roztopiona miedź płonącą, palącą się i rozżarzoną. Ta pali jego wargi, pali jego usta, pali jego gardło, pali jego żołądek i wychodzi dołem ciągnąc za sobą jego duże i małe jelita. I czuje on bolesne, dręczące i przeszywające uczucia. Ale nie umiera on tak długo jak to złe działanie nie wyczerpało swych rezultatów.
27. Wtedy strażnicy piekła wrzucają go z powrotem do Wielkiego Piekła.
28. Zdarzyło się, że Król Yama pomyślał: „Ci w świecie, którzy czynią złe niekorzystne działania, rzeczywiście doświadczają wszystkich tych wielu rodzajów zadawanych im tortur. Ach, żebym tak mógł osiągnąć ludzki stan, żeby Tathagata spełniony i w pełni oświecony pojawił się w świecie, żebym mógł usługiwać Zrealizowanemu i żeby Zrealizowany mógł nauczyć mnie Dhammy i żebym mógł zrozumieć Dhammę Zrealizowanego.
29. Mnisi, mówię wam to nie jako coś co usłyszałem od innego pustelnika i bramina, mówię wam to jako coś co sam rzeczywiście poznałem, zobaczyłem i odkryłem dla siebie.
No i ostatnio Bukowskim się zachwycam. Narazie wiersze. Kilka tygodni temu nie wiedziałam kto zacz.
A Ty pisz, pisz, pisz…