Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017


Ogrodowe widmo


Wczoraj nie podjęłam pracy. Odebrałam nadgodziny i ponad pięć godzin snułam się po Ogrodzie Botanicznym. Niestety, mojego rozpalonego czoła nie łagodziły, jak w ubiegłym roku, chmury i pasma mgły. Jaskrawe słońce wypala mi resztki rozumu. Dlatego nie odwiedziłam Ogrodu w weekend. W słoneczną pogodę, pełen ludzi, jest dla mnie nie do zniesienia. A tak byłam prawie sama – Kora, ogrodowe widmo. Ukrywałam się w cienistych zakątkach. Kolorowe liście opadały wolno, jakby przez wodną toń. Niestety, zbyt mało, wciąż zbyt mało. Gdybym mogła, obróciłabym wszystkie liście w popiół, tak, aby zostały tylko posępne gałęzie. Odwiedziłam wszystkie ulubione miejsca. Przeciw światłu i lękowi znieczuliłam się piwem. Trzy półlitrowe porcje w ogrodowym barze – jedno piwo, długi spacer i prawie biegiem powrót do toalety. And after that once again. Doznałam takiego oszołomienia, że zaczęłam mówić do siebie i śpiewać, co zdarza mi się niezwykle rzadko. Mam nadzieję, że nikt nie usłyszał. Zdaje się, że śpiewałam „W żółtych płomieniach liści”…
Tę marmurową nimfę lubię – pręży się tak dynamicznie i śmiało. Ale nie jest moją przyjaciółką, jak szkieletowa panna gdańska. To tylko marmur, nigdy nie istniała. A osobowość gdańszczanki być może unosi się gdzieś wśród gwiazd. Jako osoba emocjonalnie martwa przyjaźnię się tylko z umarłymi.
Miałam ze sobą książkę – Traktaty Mistrza Eckarta – ale lektura okazała się niemożliwa. Nic nie rozumiałam, zapewne także na skutek chmielowego płynu. Przypominam sobie tylko taką sentencję: „Naj­szyb­szym ru­makiem niosącym nas do dos­ko­nałości jest cierpienie.”
Ale powyższa myśl nie trafiła mi do przekonania. Cierpię, a każdego dnia staję się coraz bardziej przegniła. Wydaje mi się, że do doskonałości niesie nas tylko pustka.

Jedna myśl nt. „Ogrodowe widmo”



Czasem potrzebne są takie dni, kiedy nic nie trzeba, spędzone z samym sobą, w ulubionych miejscach.
Myślę, że przyjaźń z żywymi wypełniłaby nieco Twą pustkę i może przybliżyła odrobinę ku życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...