Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017


Poranny przestrach, że jeszcze jestem


Diagnoza

Dagmar Nick

To ciało nie jest już moim
domem. Jest dla mnie jak przytułek,
znoszę jego pytania,
zwyrodnienie jego stawów,
ucieleśnienie doczesności,
i dzielę z nim poranny przestrach,
że jeszcze jestem.
Jedynie we śnie uciekam mu,
bez butów, w płaszczu
ze światła.

Przełożyła Edyta Popielarz
 
2 myśli nt. „Poranny przestrach, że jeszcze jestem”

  1. Wiesz ja też ostatnio uciekam, głównie nad ranem…. jestem jak zwykle z Nim, z nimi, codzienność i suczka moja, której szukam…. schowała się gdzieś, nie odpowiada na moje wołania. Nie wiem czy mam pragnąć by te sny trwały. One są przedłużeniem przeszłości, niech będą…. nie płaczę po nich, może niepotrzebnie wywołują wspomnienia. Kiedyś…. a zresztą nie będę tu przecież opowiadać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...