Archiwum bloga

czwartek, 14 grudnia 2017

Przy torze samobójców




Akacje i podwójna śmierć

Adriena Šimotová

Jak szarawe nitki pełne nicości
przewijały się akacje za rzeką 
tak nieistotne
trzymające się pazurkami kruszącej się ziemi 
Jednak były niewinne
To tylko pomiędzy mną i nimi 
leżała ta pierwsza śmierć
Pewnego razu, nieoczekiwanie 
zaczęły znów płynąć soki w ich pnących pniach 
i one do mnie przemówiły
nawet te ubogie pełne os 
nad torami na smutnych przedmieściach 
i ty jeszcze gołe szaroróżowe
na zboczach nad Okorzą 
Przed drugą śmiercią 
A po niej? 
Czyż jest jakieś Po? 
Moja smutna drużko akacjo 
nad torem w Stromovce
który tak wabi samobójców 
Dlaczego zabić siebie 
jeżeli za mnie 
zrobił to już inny?
Przełożył z czeskiego Franciszek Nastulczyk 

4 myśli nt. „Przy torze samobójców”

  1. W Japonii jest las samobójców. Nawet w ciągu dnia dociera tam tak mało światła, że spacerując można przypadkiem wpaść na wisielca. Przed nim poustawiano tabliczki z napisami afirmującymi życie. Ciekawe, czy komuś to pomogło.
  2. Tak, czytałam o tym lesie… Podobno ochotnicy krążą w pobliżu lasu i próbują zatrzymać osoby wyglądające na potencjalnych samobójców. A i tak w lesie znajdowane są szkielety, notebooki, ubrania…
    Takich miejsc jest zresztą wiele… Golden Gate i wiele innych mostów, malownicze, strome skały. Podobno pewna dziewczyna skoczyła z Golden Gate, ale cudem ocalała. Poskładano ją, wyleczono, a ona wróciła i tym razem skok okazał się skuteczny. Co to musiała być za rozpacz… Zazwyczaj skaczący podczas lotu żałują…
    Jak zawsze pogodne tematy…
    Dobrze Ci dziś? Rano padał deszcz, ale potem trochę się wypogodziło, niestety. Zbliżam się do łóżka i generuję pustkę.
    Mam nadzieję, że jeśli nie masz kłopotów miłosnych, to relacja kwitnie :) Bo co Ty bez niej zrobisz…
  3. Mogłabym być jednym z tych ochotników, wtedy przynajmniej moje życie byłoby po coś.
    Dzisiaj mi marnie, ratuję się proszkami przeciwbólowymi, więc da się przetrwać.
    A Tobie jak, poza tym, że pustka?
    Czy relacja kwitnie – nie wiem. Jest spokojnie emocjonalnie, ale boję się powiedzieć, że dobrze, żeby się zaraz nie zrobiło gorzej.
  4. Wydaje mi się, że życie nie musi być „po coś”. Po prostu czas mija i życie mija.
    Jeszcze masz to zapalenie? Przeciwbólowych przecież nie bierzesz na depresję…
    Czy nie mogłabyś nieco ograniczyć konsumpcji lekarstw? Uszkodzisz sobie liver w tak młodym wieku… Zastanów się nad tym w jakiejś lepszej chwili…
    Boli mnie głowa, albo od alkoholizowania się, albo się zaraziłam… Konsumuję tabletki z czosnkiem i tranem…
    Jeśli jest pustka, nie ma niczego więcej, niestety… Na tym polega pustka..
    Dobrego wieczoru, ja już, niestety, odpływam, wiem, że jest wcześnie… Cieszę się, że w Twojej relacji OK :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...