Archiwum bloga

środa, 13 grudnia 2017


Tylko w dół


Winda
Mark Strand
1
Winda zjechała do piwnic. Otworzyły się drzwi. Ktoś wszedł i spytał: „Do góry?” „W dół”, powiedziałam, „w dół. Do góry już nie pojadę”.
2
Winda zjechała do piwnic. Otworzyły się drzwi. Ktoś wszedł i spytał: „Do góry?” „W dół”, powiedziałam, „w dół. Do góry już nie pojadę”.
Przełożyła Agnieszka Kołakowska
4 myśli nt. „Tylko w dół”

  1. Jakże dobitnie o tym, że może być tylko gorzej. W dół i w dół. Coraz dalej.
    Myślałam przez chwilę, że może będzie dobry czas. Cieszyłam się jak głupia. I w jednym momencie wszystko się rozprysło. Jakaż nadzieja bywa zdradliwa.
  2. Nie oddziałują na mnie negatywnie Twoje strony, lecz moje życie.
    Myślę, że skoro lato jest dla Ciebie najgorsze, to zaprzestanie wpisów bynajmniej nie sprawi, że poczujesz się lepiej. I doskonale rozumiem obawy przed nadchodzącym czasem – dla mnie również jawi się on iście trumiennie.
    Kiedyś byłam pogodną osobą, tutaj masz rację. A czy normalną lub utalentowaną, to już kwestia indywidualnej percepcji obserwatora.
    Relacja nie jest taka, jak Ci się zapewne wydaje. I trwa od lat. Wskrzesza mnie i zabija, ciągle znowu i znowu.
    Trudno mi sobie wyobrazić, jak to jest postrzegać ludzi z takiej perspektywy, o jakiej mi napisałaś. Zawsze tak u Ciebie było, czy to konsekwencja zranienia?
    Pozdrawiam Cię ciepło i pochmurnie! :)
  3. Nie wydaje mi się, abym mogła poczuć do Ciebie odrazę, ujrzawszy świat Twoimi oczami. Ciekawa jestem Twojego świata.
    Nikt nie rani innych zupełnie bez przyczyny. Choć przyczyny możesz nie być świadoma. Jakiś ból masz w sobie, który nie pozwala Ci żyć normalnie. I nawet, jeśli taka się urodziłaś, to nie zmienia Cię w złego człowieka.
    Odpowiada, bo żyję tylko tym. Antydepresanty biorę od ponad roku, tabletki uspokajające też, takie do długotrwałego stosowania. A jako sos mam silne tabletki potencjalnie wyłączające bodźce, ale dawno ich nie brałam, żeby nie osłabiać działania w krytycznym momencie.
    Zawsze wiedziałam, że moje życie nie będzie długie. A jeśli chodzi o skrócenie, to szczerze mówiąc, nie mam nic przeciwko.
  4. Nie martw się moją mieszanką, w tym względzie jestem pod opieką bardzo dobrego lekarza.
    Nieraz marzę, by zupełnie nic nie czuć. Wtedy stan pustki (dla mnie niewyobrażalny) jawi się niemalże błogosławieństwem. Ale z drugiej strony … ja żyję wyłącznie w kontekście innych ludzi, w ludziach znajduję sens. Obecnie w tej konkretnej relacji. I wiem, że gdybym wchodząc w to wszystko wiedziała o całym bólu, który mnie spotka, mimo to bym się zaangażowała.
    Czym jest Twój sens?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...