Archiwum bloga

wtorek, 12 grudnia 2017

W kamiennym zmęczeniu



 


Bezsenna noc

Monika Taubitz

Zawrócona
z podróży w nieświadomość.
Uwolniona ze snów
w niespokojny mrok.
Wyczerpana
aksamitną czernią.
Ciszę rozbijam
milczeniem.
Wypływam i zanurzam się
pod zamkniętymi powiekami.
Zarzucam sieci na
zbłąkane iskry.
Nigdzie kotwicy.
W kamiennym
zmęczeniu.

Przełożył Mateusz Kazula
3 myśli nt. „W kamiennym zmęczeniu”

  1. „Błękitna noc cicha. Bezsenność.
    Cisza rozpościera się i brzmi.
    Dźwięk tysiąca mil pustki.
    To monologi przestrzeni, jej kręgi splatają się
    z bezdźwięcznymi kołami czasu.”
  2. To wiersz Jensena, czeka na swoją kolej u Kornelii – spodobał mi następujący fragment:
    Moc przenika me zmysły,
    spoczywam jak martwa.
    Mam wrażenie, że lęk rozprzestrzenia się o wiele szybciej od nadziei, zazwyczaj i tak płonnej.
  3. Kiedy rozpacz wybucha mocą wulkanu, chowanie się przed światem nie przynosi ukojenia …
    Lęk rozprzestrzenia się szybciej od nadziei, ale za to nadzieja jest silniejsza od lęku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tak, to już jest koniec

Daphne Todd Martwy sezon Rafał Wojaczek Zjechałem tu nie w porę Sezon jeszcze nie otwarty a już miejscowi mów...