Zakleszczona w sobie
Paul Celan
NIECZYTELNOŚĆ tego
świata. Wszystko dwoiste.
Twarde zegary
przyznają rację godzinie rozpadu,
ochryple.
Ty, zakleszczony najgłębiej w sobie,
Zostawiasz siebie
Na zawsze.
Przełożył Ryszard Krynicki
Komentarz Kornelii: Celan jest modny, ale trudny. Załączę więc oryginał:
UNLESBARKEIT dieser
Welt. Alles doppelt.
Die starken Uhren
geben der Spaltstunde recht,
heiser.
Du, in dein Tiefstes geklemmt,
entsteigst dir,
für immer.
***
Tłumaczenie umiejętne, aczkolwiek „die starken Uhren” oznacza raczej „mocne zegary”. Któż wszakże ośmieli się przełożyć tę trudną poezję? Wiersz bez wątpienia depresyjno-dołujący, mimo wszelkich trudności interpretacyjnych. „Godzina rozpadu”, „nieczytelność świata”, zakleszczenie..
Poeta odczuwał taki przesyt dwoistości, że w 1970 roku dobrowolnie przeszedł na drugi brzeg.
Też czuję się zakleszczona, rozpad osobowości jest nie do powstrzymania. 25 czerwca zamknę tę komedię – tj. blog, nie życie, które należy uznać raczej za nonsensowną tragifarsę. Lato jest pozbawione miłosierdzia, nie zezwala na żadne zapisy.
Dezorganizacja nie może się zorganizować.
Smutno będzie, jeśli zamkniesz blog. Bardziej samotnie. Poza tym, szkoda go usuwać. Zawsze możesz przestać na jakiś czas pisać, ale blog zostawić, na wypadek, gdybyś kiedyś zdecydowała się do niego wrócić.
Marzy mi się świat czytelny, jasny i zrozumiały. Nieistniejący.
Skoro wpisy zostaną, to będę czekać, aż wrócisz
Ale trudno, już się przyzwyczaiłem, że ludzie mnie nie doceniają
Pozdrawiam z nadzieją, że jak się ochłodzi, pojawią się jakieś nowe wiersze:)
Przykro mi, powiedziałam już prawie wszystko. Ogarnia mnie ciemność. Ile razy mogę pisać, że źle się czuję w świecie, chciałabym przestać istnieć, ale nie wiem jak i się boję?
Pewien niemiecki satyryk po dojściu brunatnych do władzy, powiedziawszy: „Nie mam nic do powiedzenia na temat Hitlera”, pogrążył się w milczeniu. Ja też nie mam więcej na temat świat nic do powiedzenia.
Jest powszechnie znanym paradoksem, że myślenie o samobójstwie ma właściwości antysamobójcze, np Cioran: „gdyby nie myśl o samobójstwie, już dawno bym się zabił”. Zatem prowadzenie takiego bloga może mieć właściwości terapeutyczne.
Ale milczenie też. Zwłaszcza jeżeli udałoby się je pogłębić. Całe nasze cierpienie jest w końcu na pierwszym miejscu mentalne. Umiejętność wyciszenia myśli w znacznym stopniu zatem redukuje obszar osobistego cierpienia.
PS. Samotność sprzyja lękom.